Bramy Zespołu Szkół Rolniczych w Grabonogu po raz kolejny szeroko otworzyły się dla tych, którzy przed laty opuścili jego mury. Zjazd Absolwentów stał się niezwykłą podróżą w czasie, pełną wzruszeń, śmiechu i wspomnień, które mimo upływu lat wciąż pozostają żywe. To nie było zwykłe oficjalne spotkanie – to był powrót do korzeni, do miejsc, gdzie rodziły się młodzieńcze pasje i przyjaźnie na całe życie.
Uroczystości rozpoczęły się od tradycyjnej mszy świętej, po której uczestnicy zjazdu udali się na teren szkoły. Oficjalną część otworzyło przemówienie dyrekcji, która z dumą podkreślała, jak bardzo szkoła zmieniła się na przestrzeni lat, jednocześnie zachowując swojego unikalnego, rodzinnego ducha.
„Grabonóg to nie tylko budynki i adres. To przede wszystkim ludzie, którzy tworzyli i nadal tworzą tę niezwykłą społeczność” – te słowa jednego z dawnych pedagogów idealnie oddały atmosferę panującą na sali.
Po zakończeniu części oficjalnej przyszedł czas na to, na co wszyscy czekali najbardziej – zwiedzanie szkoły i spotkania w klasach. Dawne sale lekcyjne znowu zapełniły się gwarem rozmów.
-
Przeglądanie starych kronik: Absolwenci z zapartym tchem szukali swoich twarzy na czarno-białych fotografiach, śmiejąc się z dawnych fryzur i szkolnej mody.
-
Spotkania z wychowawcami: Choć na skroniach pojawił się siwy włos, dawni uczniowie znów poczuli się jak nastolatkowie, odpowiadając na „nieformalne wezwania do tablicy”.
-
Nowoczesność kontra tradycja: Starsi rocznikowo absolwenci z podziwem oglądali nowoczesne bazy dydaktyczne i pracownie rolnicze, wspominając, jak sprzęt wyglądał za ich czasów.
Zjazd Absolwentów ZSR Grabonóg udowodnił, że czas jest pojęciem względnym. Mimo upływu dekad, więzi wypracowane w murach tej szkoły przetrwały próbę czasu. Żegnając się, ze łzami w oczach i uśmiechem na twarzach, uczestnicy obiecywali sobie jedno: „Za kilka lat meldujemy się tutaj znowu, w komplecie!”.











